• Wpisów:145
  • Średnio co: 14 dni
  • Ostatni wpis:177 dni temu
  • Licznik odwiedzin:19 084 / 2125 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Potrzebuję odzyskać nad czymś całkowitą kontrolę i będzie to myślę jedzenie, będę jeść jak najmniej mi się uda, nie dość że będę się czuć lżej na codzień, schudnę to jeszcze zaoszczędzę sporo kasy, same plusy. Jutro zaczyna się Wielki Post jak również marzec, więc wręcz idealna data by rozpocząć od nowa..

Ostatnie kilka dni zawaliłam, niektóre to porządnie, aż brak słów po prostu.. Dziś też.. Bilansów nie ma sensu tu podawać nawet bo wstyd..

Ale nie ma już co rozpamiętywać, będzie lepiej, jutro się zważę i z tą wagą co ujrzę a spodziewam się niefajnej już liczby rozpocznę na nowo, nie poddam się, już tak sporo kg mam za sobą jak na swoje możliwości

Z pozytywów: to nie ruszam od 4.02.2017 słodyczy i mam zamiar nadal to kontynuować ;-), niedługo minie miesiąc, sukces

Postanowienia!
Od jutra, nie ruszam makaronu, moja słabość, zawsze z nim przeginam jak zacznę jeść, masakra, ostatnie kilka dni codziennie.. Koniec z tym!
Plus do tego kolejne moje ostatnie uzależnienie, które chce rzucić w tym czasie czyli czekoladowe płatki z mlekiem (tych płatków mimo iż czekoladowe to do słodyczy nie wliczałam), zamiennikiem będzie tu kakao (odtłuszczone kakao plus takie samo mleko i słodzik a kaloryczność znacznie mniejsza wyjdzie niż porcja płatków), mam nadzieje ze ten zamiennik się sprawdzi, innej opcji nie widzę w sumie..

Chyba jakoś dam rade, co nie? :-)

1.

2.

3.

4.

5.

6.

7.

8.

9.

10.

Noella
  • awatar Być_SzcześliwąNa_Zawsze: A co u cb slychac kochana;) Będzie dobrze
  • awatar tease: Jak ci idzie niejedzenie słodyczy? Od lutego nie jesz, mamy lipiec. Ciekawa jestem jak się trzymasz i jaki efekt przyniosło to w samopoczuciu :)
  • awatar dazegardener: Generalnie...to Twoje thinspiracje z tego co sama przechodziłam ważą po 35-40kg, więc to nieco odmienne od Twojego celu wagowego z tego co patrze .. ale i tak życzę powodzenia.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Wszystko jest bez sensu, praca bez sensu, studia bez sensu, moje życie też bez sensu, jakiś dół, tak samo ta dieta i to całe odchudzanie, w ciągu trzech dni, każdego z nich mi waga wzrosła a jem w bardzo ograniczonych ilościach, nie tykam słodyczy i jeszcze się dużo ruszałam jak na mnie bo praca.., no ale jak widać coś się popsuło, norma, bywa.. Jak do piątku do rana nic nie pójdzie w dobrym kierunku a nadal w złym to sobie zrobię w piątek cheat day chyba albo na jogurtach naturalnych cały dzień i może w końcu coś się zacznie dziać jak wrócę na dobre tory od soboty.. Choć raczej w piątek to pierwsze..

Muszę się jakoś ze wszystkim, całym swoim obecnym życiem ogarnąć choć jeszcze nie wiem jak..

Ale mimo wszystko to zapiszę sobie tu bilanse z kilku ostatnich dni by mi nigdzie nie zginęły i bym mogła zawsze do tego wrócić jak polegnę na pełnej linii.. Bo i tak nikt tego nie czyta a to mi pomaga choć trochę się nadal co by się nie działo trzymać postanowień i walczyć o siebie..
Tak więc do rzeczy:

*18.02.2017* --> D14
Bilans: *ok 850 kcal*
Waga: *67,3 kg* (-4,2 kg) czyli +0,1 kg

*19.02.2017* --> D15
Bilans: *ok 1150 kcal*
Waga: *67,4 kg* (-4,1 kg) czyli + 0,2 kg od najniższej wagi podczas tych 15 dni..

Dziś *20.02.2017* --> D16
Bilans: *ok 800 kcal*
Waga: *67,6 kg* (-3,9 kg) czyli już + 0,4 kg, super po prostu :-/, no wtf?!

Co będzie jutro to już wolę nie myśleć ale oczywiście to rano sprawdzę jak zawsze..


Dziękuje, dobranoc.
Noella
 

 
W poniedziałek oficjalnie przed północą jak pojawiły się w systemie oceny z dwóch egzaminów, których nie znałam jeszcze zakończyłam sesję, jeden poszedł mi super, drugi gorzej niż myślałam ale zaliczyłam a to najważniejsze. W zeszły weekend tzn piątek, sobotę i niedzielę poszłam na nocki do pracy (towarowanie) bo udało mi się w swojej firmie wstrzelić w wolne terminy co ostatnio graniczyło z cudem ale już się nauczyłam odświeżania nagminnie strony pracowniczej. Tą pracę można podpiąć trochę pod lżejszą troszeczkę siłownię połączoną z marszem i spacerem XD, także nie dość że kasę jakąś zarobiłam to jeszcze sporo kcal spaliłam tam, nawet nie wiem ile dlatego nie odejmuję tego w bilansie ale 8 godz ciągłego ruchu na wykładaniu towarów to jednak sporo myślę, choć kierownictwo tam upierdliwe i czepialskie że hej wrr.. Załamać się szło chwilami.. :-(
Dziś i jutro znów pracuję na nockach tylko w innym markecie niż tydzień temu, może będzie lepiej, oby.. a w poniedziałek zaczynam nowy semestr na uczelni już..
Za dużo sobie nie odpoczęłam bo ciągle coś w sumie.. Ale no życie :-P

To czas nadrobić zaległości, które uzbierały się przez lekki brak czasu..

Waga z D1: *71,5 kg* (5.02.2017)

*9.02.2017* --> D5
Bilans: *ok 1150 kcal*
Waga: *69,5 kg* (-2 kg)

*10.02.2017* --> D6
Bilans: *ok 1100 kcal*
Waga: *69,2 kg* (-2,3 kg)

*11.02.2017* --> D7
Bilans: *ok 900 kcal*
Waga: *68,6 kg* (-2,9 kg)

*12.02.2017* --> D8
Bilans: *ok 930 kcal*
Waga: *68,4 kg* (-3,1 kg)

*13.02.2017* --> D9
Bilans: *ok 900 kcal*
Waga: *68,3 kg* (-3,2 kg)

*14.02.2017* --> D10
Bilans: *ok 650 kcal*
Waga: *68 kg* (-3,5 kg)

*15.02.2017* --> D11
Bilans: *ok 920 kcal* (plus ok 2h spaceru, ciekawe ile spaliłam kcal heh )
Waga: *?* (nie mogłam się zważyć :-( bo spałam u chłopaka z 14 na 15 i spędziłam z nim też cały dzień)

*16.02.2017* --> D12
Bilans: *ok 600 kcal*
Waga: *67,2 kg* (-4,3 kg) WoW <3

Dziś *17.02.2017* --> D13
Bilans: *ok 950 kcal*
Waga: *67,2 kg* (-4,3 kg) jak widać od wczoraj bez zmian ale będę cierpliwa, dziś się w nocy w końcu w pracy bardzo poruszam, to może coś jutro spadnie :-P

Ufff.. dotarłam do końca, dużo tego było jednak, postaram się częściej tu pisać mimo wszystko ;-)

P.S. Poza tym *od 4.02.2017 nie jem słodyczy, jak dla mnie to już duży sukces tyle dni wytrwać <3*, zwłaszcza jeśli ktoś jadał je prawie że codziennie..

Plus czekam teraz na dwie szóstki na wadze, choćby 66,9 zamiast tej 67 z hakiem :-D, bo wtedy będzie mega sukces bo tej liczby na wadze już nie widziałam wieki XD

1.

2.

3.

4.

5.

6.

7.

8.

9.

10.

Noella
 

 
Dziś mija 4-ty dzień walki o lepszy wygląd :-). Cieszę się bardzo, że jakoś się jeszcze trzymam i proszę by to trwało i tym razem się coś udało w tym kierunku.. W sumie to postaram się o to bo *chcieć to móc <3*
W poniedziałek oczywiście dopadły mnie trudne dni :-/, dzień przed wtorkowym obszernym egzaminem, norma przed ważnymi dniami -_-, przez pierwsze dni tego okresu jest ciężko wręcz ale o dziwo po tabletkach jakoś w większości materiał do tego zaliczenia ogarnęłam i dziś przed południem pojawiło się 4,5 z tego egzaminu :-), mega szok, pozytywne zaskoczenie bo się nie spodziewałam nawet aż takiej wysokiej oceny, celem było zaliczenie go po prostu bo był 3-ecim z najcięższych egzaminów w tej sesji..
Czekam jeszcze tylko na kilka ocen z przedmiotów, zwłaszcza tych z egzaminów pisanych w zeszłym tygodniu, które myślę jednak, że zaliczyłam ale wolę być pewna bo to czasem różnie bywa i wtedy zakończę oficjalnie ten semestr i przyjdzie czas na małe świętowanie :-D plus od jutra zaczynam szukanie nowej porządniejszej i bardziej stałej pracy którą muszę połączyć z dziennymi studiami.. Good luck.. ale nie ma wyjścia bo kasa potrzebna..

Koniec gadania, czas na postępy i bilanse, jak na razie bez ćwiczeń ale po @ postaram się to zmienić ;-)

Waga z D1: *71,5 kg* (5.02.2017)

*6.02.2017* --> D2
Bilans: *ok 1150 kcal*
Waga: *70,8 kg* (-0,7 kg)

*7.02.2017* --> D3
Bilans: *ok 1150 kcal*
Waga: *70,6 kg* (-0,9 kg)

*8.02.2017* --> D4
Bilans: *ok 1100 kcal*
Waga: *70,2 kg* (-1,3 kg)

Jestem coraz bliżej powrotu do 6 z przodu na wadze, jest dobrze ;-)

1.

2.

3.

4.

5.

6.

7.

8.

9.

10.

Noella
  • awatar Mīakyatto: Gratulacje dobrych ocen. Obyś z dostała równie dobre oceny z pozostałych przedmiotów. Powodzenia w zrzucaniu wagi i poszukiwaniach pracy! Fighting!
  • awatar Navillera: I pomyśleć, że ja w liceum narzekam na sprawdziany. xD Mam nadzieję, że te egzaminy dobrze ci poszły. :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Próbuję jeszcze raz, jak na razie małymi krokami byle do przodu..

Tak więc dziś --> *5.02.17*
Bilans: *ok 1300 kcal*
Ćwiczenia: *brak*

Jak na mnie to sukces, bo dni bywały różne, w styczniu czasem lepsze, często gorsze, w lutym od samego początku porażka ale postaram się nie poddać i dążyć do celu nawet gdyby miało to dłużej niż powinno trwać, kiedyś w końcu się uda, prawda? :-)

P.S. Zważyłam się dziś, 71,5 kg a w połowie stycznia było 69,5 kg już, eh :-( ale mam nadzieję, że niedługo do tej wagi wrócę a potem coraz mniej i mniej aż do celu.. :-)

Sesja na magisterce nadal trwa, liczę że po niej czyli w połowie tego tygodnia, oczywiście jak dobrze pójdzie i obejdzie się bez poprawki, bardziej się za siebie zabiorę.. Muszę! Wtedy też jestem zmuszona ogarnąć nową pracę, także lekko nie ma i nie będzie ale będę się starać ogarnąć jakoś wszystko ;-)

1.

2.

3.

4.

5.

6.

7.

8.

9.

10.

Noella
 

 
Może w tym roku będzie lepiej, chyba w najbliższym czasie tu wrócę bo to zawsze mnie choć trochę motywowało do zmian tak więc...
1.

2.

3.

4.

5.

6.

7.

8.

9.

10.

11.

12.

13.

Noella
  • awatar Chrysalis ♕: A wracaj, przecież nie zaszkodzi a może pomoże. :P I świetne motywacje :>
  • awatar Gość: <3 moze też się skuszę :)
  • awatar malinowa Mi: Fajne motywacje <3 Zmiany zleżą od nas - jeśli bardzo czegoś chcemy, nie zastanawiamy się wiele, a działamy :) trzeba tylko odwagi i determinacji :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dawno tu już nie pisałam..
ale może za jakiś czas wrócę.. ;-)
Jak na razie dawka motywacji dla nas :-)
1.

2.

3.

4.

5.

6.

7.

Noella
 

 
Bilans z 6.04.16:
zjedz. *ok 1250 kcal*
spal. 600 kcal na row. stacj. + ok 350 ze spaceru = *ok 950 kcal*
Czyli wczoraj wyszło *ok 300 kcal*, takiej liczby to już daaawno nie miałam :-D

Wczoraj późniejszym trochę wieczorem byłam ze współlokatorką na długim 1,5h, bardziej energicznym spacerze, po powrocie już nie włączałam laptopa, tylko posiedziałam z nią, poszłam się umyć i położyłam się spać, dlatego też dopiero teraz pojawia się środowy bilans :-P

Dziś już nie będzie tak ładnie, umówiłam się ze współlokatorką na drinkowanie bo ona ma jutro wolne od pracy, ja od uczelni i też mamy co świętować, wpadnie też nasz kumpel którego nie widziałam z 4 czy 5 miesięcy nawet, rzadko pije, więc raz na jakiś czas nie zaszkodzi, dziś mam wolne od ćwiczeń ale jutro nadrobię to myślę ze zdwojoną siłą ;-)

Dziękuję Wam za wsparcie dziewczyny! :-*

1.

2.

3.

4.

5.

6.

7.

8.

9.

10.

Pozdrawiam :-)
Noella
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Bilans:
*ok 1000 kcal*

Kalorycznie zdecydowanie lepiej niż wczoraj ale kto wie co będzie jutro znając mnie, mimo to postaram się by też było ok.. Stwierdziłam że będę ćwiczyć mniej więcej co 2 dni tak na początek, tak 3 razy w tygodniu chociaż będzie dobrze, byle się nie zniechęcić, dlatego dziś rest ;-)

Ogółem mam dziś jakiegoś małego doła i zero chęci na nic... Suuuper :-/

1.

2.

3.

4.

5.

6.

7.

8.

9.

10.

Chudej środy i dobrej nocy! :-)
Noella
 

 
Bilans:
zjedz. ok 1720 kcal
spal. 455 kcal
Czyli na dziś mam *ok 1265 kcal*

Ok, popłynęłam "trochę" kalorycznie jak na pierwszy dzień :-/ ale jak na mnie to i tak nie jest aż tak źle patrząc na to co było jeszcze niedawno, plusem jest to że obyło się bez słodyczy i śmieciowego jedzenia oraz część kalorii spaliłam na rowerku stacjonarnym ;-), mam nadzieję że jutro pójdzie mi lepiej... postaram się..

1.

2.

3.

4.

5.

6.

7.

8.

9.

10.

Chudego wtorku! :-)
Noella
 

 
Hej :-), może ktoś mnie jeszcze pamięta, postanowiłam tutaj znów wrócić, gdyż ten blog jakoś zawsze dawał mi motywację i pisząc tu bardzo wiele już kiedyś osiągnęłam tzn byłam blisko swojej wymarzonej wagi ;-)

Dziś rano się zważyłam - 76,2 kg :-(, strasznie dużo, wszystkie utracone kg wróciły z małą nadwyżką, sama jestem sobie winna ale to nie znaczy że nie ma już dla mnie ratunku, jak się postaram to znów będę szczupła jak kiedyś :-), mam nadzieję że uda mi się po raz kolejny i już tego nie zaprzepaszczę.. Fajnie byłoby znaleźć tu też wsparcie, to samo oferuję ze swojej strony :-)

*Chciałabym 25.06.2016 ważyć 59,5 kg*, możliwe że wtedy już na tym poprzestanę i zajmę się utrzymaniem wagi bo wiem jak u mnie później to wszystko wygląda :-/
Mam na to *82 dni* czyli prawie 3 miesiące *a do zrzucenia 16,7 kg*, wychodzi ok 6 kg na miesiąc, jest to niby do osiągnięcia.. ;-)
Przy takiej wadze wiem że jak będę ćwiczyć podczas diety to będę bardzo ładnie wyglądać :-)

Tak więc od dziś się zaczynam ograniczać i zobaczymy jak to będzie, swój bilans postaram się podać wieczorem i robić tak już każdego dnia dla większej motywacji ;-)

Standardowa dawka motywacji :-)
1.

2.

3.

4.

5.

6.

7.

8.

9.

10.

Pozdrawiam :-),
Noella
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

helloubiczyz
 
noella
 
odezwij się do mnie
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.